Wolnym Byc

Ile złotówki w złotówce

Skoro już wiesz, ile warta jest godzina Twojej pracy, nadszedł czas żeby przekonać się, ile zostaje z każdej zarobionej przez Ciebie złotówki po opodatkowaniu. I jak dużą część możesz sam z tego wycisnąć. Podobnie jak Mieczysław Czechowicz w filmie „Poszukiwany, poszukiwana”, który badał „ilość cukru w cukrze”, ja postaram się wskazać, „ile złotówki jest w złotówce”.

Tym razem przyjmijmy pensję w wysokości 3000 brutto. Tak właściwie to 3618,30 – bo pracodawca jest jeszcze obarczony tzw. „narzutem pracodawcy” (który jest poniekąd ukryty i pracownik często nawet nie wie o jego istnieniu) i właśnie tyle kosztujesz go co miesiąc – oczywiście jeśli Twoje stanowisko pracy nic nie kosztuje (w praktyce chyba nierealne, ale te koszty są tak zróżnicowane, że nie biorę ich pod uwagę). Na Twoje konto co miesiąc wpływa ok 2156 zł z groszami. Pozostałe 1461 zł oddajesz wspólnie z pracodawcą państwu – jako zaliczkę na podatek, ubezpieczenia rentowe, emerytalne, chorobowe, wypadkowe itp. Państwo następnie to defrauduje… przepraszam – rozdysponowuje w najlepszy możliwy sposób oczywiście dbając o Twoje dobro (jak na przykład w tym przypadku). Trochę się zagalopowałem – mieliśmy mówić o tym, co zostało Tobie.

1461 zł (40%!) poszło – dobrze że pozostałe 2156 zł jest już tylko do Twojej dyspozycji. Ale czy na pewno? Czy chciwa ręka Państwa nie sięgnie po raz kolejny do Twojej kieszeni? Jeśli spojrzysz na ostatni rachunek ze sklepu zauważysz, że Twoje ciężko zarobione pieniądze ZOSTAŁY OPODATKOWANE PO RAZ DRUGI! Przyjmując stawkę VAT 23% (w większości przypadków płacisz właśnie taką stawkę) i zakładając, że wydasz całą swoją pensję, oddasz kolejne 403 zł. Tyle że to już tak nie zaboli – cena sklepowa ma już wliczony VAT i płacąc za coś 10 zł nie ubolewasz nad tym, że 1,87 zł znowu oddajesz Państwu. Nawiasem mówiąc, to właśnie ten podatek najłatwiej podnieść – wiąże się to z najmniejszym kosztem społecznym i stosunkowo niewielką utratą poparcia. W 2011 roku rząd skorzystał z tej opcji (VAT wzrósł z 22% do 23%) i od tej pory skwapliwie uszczelnia wszelkie przecieki, podwyższając VAT na artykuły, które z różnych powodów były opodatkowane niżej. Tak w 2011 roku wzrósł VAT na książki, w 2012 roku na ubranka dla niemowląt i obuwie dla dzieci, a teraz ten sam los czeka wyroby medyczne. Mimo, że przy podwyżce VATu do 23% rząd się zarzekał, że będzie ona tymczasowa, to nie dość że o powrocie do poprzedniej stawki jest cisza, to jeszcze spekuluje się o podwyżce o kolejny punkt procentowy. Co tam – wyborcy mają przecież krótką pamięć – szczegóły umkną, ważne żeby pamiętali przewodnie hasło „by żyło się lepiej”…

Z 3618 zł które pracodawca za Ciebie płaci, aż 1864 zł, a więc aż 51,5% (!!!) zgarnęło Państwo. I to przy założeniu, że nie palisz, nie pijesz, nie jeździsz samochodem, nie płacisz podatków od nieruchomości, no i oczywiście nie korzystasz z prywatnej służby zdrowia! Bo wtedy omijasz dodatkowe obciążenia podatkowe, takie jak całe mnóstwo podatków w cenie paliwa czy akcyzę za alkohol/papierosy. Ale budżet nie lubi takich podatników – na pewno możesz dać z siebie więcej i oddać przynajmniej 60% z tego co zarobiłeś. Nie chcesz? Postanowiłeś trochę oszczędzić i zainwestować? Twoja radość nie będzie trwała zbyt długo, bo za tak wywrotowe działania zostaniesz ukarany podatkiem „belki” – 19% od zysków.

Skoro oddaliśmy przynajmniej 51,5% wypłaty, to każda zarobiona złotówka stopniała do 48,5 groszy, jeśli ją od razu wydamy. Pomyślcie, jak niewielką część całości stanowi 18% podatek dochodowy, który tak często uważamy za główny (a czasami wręcz jedyny) składnik daniny dla państwa.

Zastanówmy się, co stanie się z naszą złotówką jeśli ją zainwestujemy na 7% rocznie, zamiast od razu wydać? No cóż – 40% oddane państwu tak czy siak stracimy na samym początku – załóżmy patriotycznie że jest to wkład w lepsze jutro naszego pięknego kraju. Pozostałe 60 gr zainwestowane na 7% rocznie zamieni się po 30 latach w 4,87 zł – czyli ponad 8-krotnie więcej. Jeśli inwestowaliśmy w ramach IKE i wyciągniemy te pieniądze dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego lub po 65 roku życia (w zależności od tego co nastąpi pierwsze), to nie zapłacimy podatku od zysku – a więc nadal mamy 4,87 zł *. Jak na to wpłynie inflacja przez te 30 lat? Przy inflacji rzędu 3% rocznie, 4,87 zł za 30 lat będzie warte tyle, ile 1,97 zł dzisiaj.

Wniosek: Twoja pensja zależy od tego, w jaki sposób ją zagospodarujesz. Każda zarobiona złotówka może być warta 48,5 groszy jeśli wydasz ją teraz, lub 4,87 zł (1,97 zł po uwzględnieniu inflacji) jeśli poczekasz z tym 30 lat. Wybór należy do Ciebie.

Jeszcze przypomnienie dla zapominalskich skoro już jesteśmy w temacie podatków: zbliża się termin corocznego rozliczenia się z fiskusem (30.04.2013). Gorąco zachęcam do skorzystania z oficjalnej aplikacji Ministerstwa Finansów, o której można poczytać tu: e-Deklaracje. Zachęcam też do skorzystania z możliwości przekazania 1% na wybrany cel – widziałem gdzieś statystyki mówiące, że tylko ok 40% podatników korzysta z tej możliwości, więc jest jeszcze sporo do zrobienia.

* tak jest na razie – niestety pojawiają się pierwsze zapowiedzi rozmontowania tej furtki.

Do obliczenia oszczędności po 30 latach wykorzystałem: kalkulator
Do obliczenia wpływu inflacji po 30 latach wykorzystałem: wpływ inflacji

Exit mobile version